Translations:Manfred Klett: Von der Agrartechnologie zur Landbaukunst/147/pl

Aus BiodynWiki

przed nami, to przysłania ją pewna tragiczność. To, co w starożytnym Egipcie wzięło swój początek, osiąga w antycznej Grecji swe najwyższe wypełnienie: obróbka mianowicie i nadawanie formy martwemu kamieniowi. Grekom udaje się tchnąć w kamień rdzeniem czystej formy pewien rodzaj życia, życia pozornego. Z zewnątrz wyciska on w formę ducha, który w plastycznej żywotności wypełnia jego wnętrze; nie może jednak tego ducha wycisnąć w samą materię tak, ażeby ta stała się substancją żywą, formę stwarzającą. Ludzie pierwszej, a przede wszystkim drugiej poatlantyckiej epoki kulturowej – epoki praperskiej – posiadali dzięki swej duchowo-duszewnej i cielesnej konstytucji oraz pod zaratusztriańskim misteriów prowadzeniem zdolność do wytwarzania tworów sztuki poprzez substancjalne, plastyczne przeobrażenie duszewności – to znaczy: zwierząt domowych, i tego, co żywe – to znaczy: roślin kulturowych. Lecz to, co jedynie fizyczno-materialne w kamieniu, jest martwe. Tak oto stanął Grek przed nierozwiązalnością zagadki, jak kamień można do życia obudzić. Mógł jedynie poprzez formę użyczyć kamieniowi *pozornego* życia. Na tym polega zarówno wielkość, jak i tragika sztuki greckiej. Z głębi swej duszy tworzył w swoim ludzkim dążeniu sztukę, która ku zewnętrzu, naocznie, przynosi w obraz przeszłość misteriów, a ku wnętrzu staje się zarodkiem nadziei na przyszłość – mianowicie [nadziei na to], by móc ożywić to, co ziemisto-materialne jako takie. Na opisanym tle zasada organizmu pojawia się znów w wielorako przeobrażonej postaci. Zaczyna teraz całkiem zarodkowo przenikać cały obszar kulturowy Grecji, także w sensie społecznym. Krajobrazy Grecji noszą same w sobie boski, apolliński charakter, w całkowitym przeciwieństwie do egipskich. Jak gdyby to bogowie byli tymi, którzy w różnorodności charakterów krajobrazowych stworzyli sobie wizerunek własnej istoty. Wzrok wędrowca błądzący po rozległości rozpościerającego się przed nim krajobrazu znajduje wkrótce punkt spoczynku – świątynię jaśniejącą pięknem i harmonią, która zbawiennie ogranicza przestrzeń oglądu. I tak napotykamy świątynię Apollona w Delfach w trudno dostępnym, skalistym krajobrazie górskim; inaczej świątynię poświęconą Atenie – stoi ona na skalistych wzgórzach i przyciąga wzrok z daleka, jak Akropol w Atenach; albo też świątynię Hery pośród urodzajnych równin.